powrót

Trochę historii

We Wrocławiu Antonina prowadziła sklep kolonialny. Z tego powodu odczuwała notoryczny braku czasu. Wychowaniem trójki jej dzieci i prowadzeniem domu zajmowała się więc Emma – Niemka, która wielką uwagę poświęcała przygotowywanym dla domowników posiłkom. Dzieci Antoniny i Zdzisława, w sposób szczególny upodobały sobie desery. Prawdziwą radość sprawiały im przygotowywane przez Emmę lody. Emma odeszła, ale by nie pozbawiać ukochanych przez siebie dzieci przyjemności, pozostawiła Antoninie przepisy na swoje wspaniałe lodowe smakołyki.

Minęło wiele lat od tamtych dni. Prawnuczka babci Antoniny i Zdzisława – Marta zaczęła wieść dorosłe życie za Oceanem. Chcąc sprawić swojemu mężowi kulinarną przyjemność, często sięgała po babcine przepisy zapisane na pożółkłych już kartkach kucharskiej książki. W szczególności po te, które dotyczyły ciast i lodów.

Opowieść ta znalazła swój zaskakujący finał, a jej treść stała się inspiracją do działania - chęci zmierzenia się ze starymi recepturami. Efekty przerosły najśmielsze oczekiwania! Szczególną uwagę wzbudziły przepisy dotyczące lodów. To właśnie one stały się przyczyną tego, by zabawa i eksperymenty zmieniły sposób myślenia o lodach. Tak narodził się pomysł, który ma obecnie swój dalszy ciąg...

Idea i osobliwe piękno.

By podzielić się z Wami naszą lodową ideą postanowiliśmy nie wiązać jej tylko z jednym miejscem, chcieliśmy nadać jej odrobinę dynamiki i dodatkową estetykę. W tym celu użyliśmy Citroena - „osobliwej urody narzędzia” – to jeden z najbardziej charakterystycznych samochodów w historii motoryzacji. Model HY, produkowany od czasów powojennych do początku lat 80-tych, okazał się autem idealnym – praktycznym, o nietypowej formie.